Dróżki Pana Jezusa w Kalwarii Zebrzydowskiej 14.08.2026r.
14 sierpnia 2026 roku jak co roku przeżyliśmy wyjątkowy dzień. Jako grupa pielgrzymów z Myślenic i Bysiny (ale nie tylko) udaliśmy się do pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej, aby na kalwaryjskich dróżkach przejść śladami ostatnich godzin ziemskiego życia Pana Jezusa. 
Kalwaria Zebrzydowska od wieków jest miejscem szczególnym dla nas i naszej grupy. Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy o godzinie 7.00 na Placu Rajskim. Już na początku, przy pierwszej stacji, poleciliśmy całą naszą drogę Archaniołowi Rafałowi. Prosiliśmy o opiekę i bezpieczną pielgrzymkę.
Kalwaryjskie dróżki są nie tylko drogą prowadzącą od jednej kaplicy do drugiej. Każdy krok stawał się okazją do modlitwy i zadumy. Każde podejście, zatrzymanie i przejście kolejnego odcinka przypominało nam, że także nasze życie jest pielgrzymowaniem – czasem łatwym i radosnym, a czasem wymagającym, pełnym trudności i doświadczeń.
W kolejnych stacjach rozpoczęliśmy rozważanie ostatnich godzin ziemskiego życia Pana Jezusa. Stopniowo przypominaliśmy wydarzenia, które znamy z kart Pisma Świętego, a które na kalwaryjskich dróżkach nabierają wyjątkowej wymowy.
Rozważaliśmy ustanowienie Eucharystii. Zatrzymaliśmy się nad tajemnicą Pana Jezusa, który pozostawił nam samego siebie pod postaciami Chleba i Wina. Uświadamialiśmy sobie, jak wielkim darem jest Eucharystia i jak bardzo jest ona związana z miłością, która nie cofa się nawet przed cierpieniem, przed śmiercią. Modliliśmy się o czyste serce, gotowe przyjmować Jezusa w Najświętszym Sakramencie. 
Następnie w naszych rozważaniach pojawiła się modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu. To ważna scena także dlatego, że każdy z nas doświadcza w swoim życiu chwil niepokoju, niepewności, zwątpienia czy trudnych decyzji. Z Ogrójca czerpiemy naukę jak mówić Panu Bogu: „bądź wola Twoja”.
Rozważaliśmy również zaparcie się świętego Piotra. Ta scena przypominała nam, że upadek nie musi oznaczać końca, może być początkiem czegoś dobrego, nowego, może nawet lepszego.
Kolejnym bolesnym rozważanym wydarzeniem była zdrada Judasza. Tutaj zobaczyliśmy jak łatwo człowiek może zagubić właściwą drogę, zwłaszcza wtedy kiedy zaufa tylko sobie.
Następnie przyszła pora na rozważanie procesu Jezusa przed Annaszem, Kajfaszem, herodem i Piłatem. Droga prowadziła nas ku kolejnym wydarzeniom Męki Pańskiej, aż do czternastu stacji Drogi Krzyżowej, z góra ukrzyżowania i złożeniem do grobu.
Szczególne miejsce w naszych rozważaniach zajęła Maryja. Jak to mowił św. Papież Jan Paweł II: "Na kalwaryjskich dróżkach tajemnica Syna jest nierozerwalnie związana z tajemnicą Matki". Wędrując dróżkami Pana Jezusa, jednocześnie szliśmy śladami Maryi. Towarzyszyliśmy Jezusowi w Jego cierpieniu, ale uczyliśmy się również od Jego Matki cichej, wiernej i pełnej miłości obecności. Bo jak w rozważaniach czytaliśmy, czasem w najtrudniejszych sytuacjach najważniejsza jest obecność, bycie z drugim.
W czasie naszej drogi nie tylko rozważaliśmy stacje drogi krzyżowej. Towarzyszyła nam też modlitwa różańcowa.
Przesuwając paciorki różańca, powierzaliśmy Maryi nasze rodziny, dzieci, rodziców, dziadków, wnuki, małżonków, osoby chore, samotne i przeżywające różnego rodzaju trudności.
Modliliśmy się również Koronką do Bożego Miłosierdzia. Kalwaria jest miejscem, w którym Maryja prowadzi człowieka ku Chrystusowi i ku tajemnicy Bożego miłosierdzia. 
Na Górze Kalwaryjskiej odśpiewaliśmy modlitwę „Anioł Pański”, powierzając się opiece Maryi. Następnie odmówiliśmy modlitwę związaną z pragnieniem uzyskania odpustu zupełnego.
Na zakończenie odprawiliśmy Drogę Krzyżową na krużgankach Sanktuarium. Była to modlitwa za nasze rodziny i naszych najbliższych. Rodzina jest miejscem radości, miłości i wzajemnego wsparcia, ale czasem jest również miejscem cierpienia, nieporozumień, trosk i trudnych doświadczeń. Dlatego chcieliśmy wszystkie nasze rodziny postawić pod krzyżem Jezusa i Jemu je zawierzyć. Modliliśmy się za małżeństwa, za rodziców i dzieci, za dziadków i wnuki. Polecaliśmy osoby starsze, chore i samotne. Wspominaliśmy tych, którzy przeżywają trudności, kryzysy, żałobę albo zmagają się z problemami, z którymi sobie radzą.
Prosiliśmy, aby nasze rodziny były miejscem wiary, miłości, przebaczenia i wzajemnej troski.
Droga Krzyżowa i dróżki kalwaryjskie uczą nas, że cierpienie nie jest ostatnim słowem. Wielki Piątek prowadzi do poranka Zmartwychwstania. Krzyż mimo cierpienia daje człowiekowi nadzieję. Płacz i łzy mogą zostać przemienione w radość. A człowiek, który pośród trudności nie przestaje ufać Bogu, nigdy nie idzie sam.
Serdecznie dziękujemy Wam za obecność, wspólną modlitwę i przeżywanie Męki Pańskiej. Dziękujemy chłopcom niosącym krzyż (w piątek zgodnie z tradycją za to odpowiadają chłopcy – w sobotę, dzień maryjny – dziewczęta). Dziękujemy dziadkom, rodzicom za przyprowadzenie tych najmłodszych.
Jutro startujemy z drugiej strony klasztoru – przy ołtarzu polowym. Zapraszamy do licznego udziału, bo jutro święto Matki Bożej, potocznie zwane świętem Matki Bożej Zielnej.
Zakończmy ten opis słowami aktu zawierzenia, jakiego dokonał św. Jan Paweł II w Kalwarii w 2002 roku:
Matko Kalwaryjska, spraw, byśmy byli z Tobą i sobą jedno. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!
Wejrzyj, łaskawa Pani, na ten lud, który od wieków pozostawał wierny Tobie i Synowi Twemu. Wejrzyj na ten naród, który zawsze pokładał nadzieję w Twojej matczynej miłości. Wejrzyj, zwróć na nas swe miłosierne oczy, wypraszaj to, czego dzieci Twoje najbardziej potrzebują.
Dla ubogich i cierpiących otwieraj serca zamożnych.
Bezrobotnym daj spotkać pracodawcę.
Wyrzucanym na bruk pomóż znaleźć dach nad głową.
Rodzinom daj miłość, która pozwala przetrwać wszelkie trudności.
Młodym pokazuj drogę i perspektywy na przyszłość.
Dzieci otocz płaszczem swej opieki, aby nie ulegały zgorszeniu.
Wspólnoty zakonne ożywiaj łaską wiary, nadziei i miłości.
Kapłanów ucz naśladować Twojego Syna w oddawaniu co dnia życia za owce.
Biskupom upraszaj światło Ducha Świętego, aby prowadzili ten Kościół jedną i prostą drogą do bram Królestwa Twojego Syna.
Matko Najświętsza, Pani Kalwaryjska, wypraszaj także i mnie siły ciała i ducha, abym wypełnił do końca misję, którą mi zlecił Zmartwychwstały.
Tobie oddaję wszystkie owoce mego życia i posługi; Tobie zawierzam losy Kościoła; Tobie polecam mój naród; Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję: Totus Tuus, Maria! Totus Tuus. Amen.
Jan Paweł II, Kalwaria Zebrzydowska, 2002 r.
Tekst: Paweł Biela
Zdjęcia: Jacek Piwowarski